Czytelniku 2
Historia osiedlenia się Żydów nie sięga średniowiecza. Rozpoczyna się w połowie XIX w., ok. 1840-1850, gdy to mój pradziadek (Wolf Groner) uzyskał od cesarza prawo zbudowania domu przy drodze cesarskiej, znanej później jako ul. Jagiellońska, przy Rynku, a który następnie odsprzedany po śmierci właściciela, nabyty został przez Leizera Grubnera. Rozpoczyna się odtąd żywa migracja Żydów do Makowa.
Żyd węgierski Perl buduje olbrzymi dom jak na owe czasy, posiadający własne oświetlenie gazowe, rozbudowując go z małego specjalnego pomieszczenia znajdującego się w podwórzu. Osiedlają się następni, po 1-2 rodzin, w wioskach przy drodze do Zawoi, a w samej Zawoi pierwszy jest Schöngut, Brüll, Glücksman, który ożenił się z najstarszą córką pierwszego Żyda w Makowie, a moją babką (Cecylią Glücksman z domu Gronner).
ul. 3 Maja (Jagiellońska) Maków Podhalański
1939 – maximum rodzin żydowskich 80, biorąc pod uwagę dzieci, osiedliło się/było około 300 dusz.
1945 – stwierdzam, że przeżyło 7 osób – w lagrach, pod fałszywymi nazwiskami lub w lesie. 17 osób powróciło z Rosji sowieckiej.
Dziś, 1970, obraz jest znów inny: 11 osiedliło się w Izraelu, 3 w Australii, 1 Szwajcaria, reszta (4) w USA, tylko 1 został w Polsce.
Rachunek przerażający – z około 300 osób urodzonych w Makowie Podhalańskim przeżyło piekło niemieckie zaledwie 7%.
