Wprowadzenie
Nazywam się Emanuel Warenhaupt („Maniek”). Urodziłem się 20 grudnia 1910 roku w Makowie Podhalańskim, położonym około 60 kilometrów na południowy zachód od Krakowa, jako syn Szmuela Wolfa Warenhaupta – fryzjera, handlarza materiałami budowlanymi i kupca – oraz mojej matki Amalii z domu Glüksman. Poniżej znajduje się zdjęcie rodzinne z 1931 roku.

Miałem trzech braci:
Brat bliźniak, Wilhelm, którego podczas wojny zidentyfikował polski policjant, został schwytany i
zamordowany pod Krakowem 18 marca 1943 roku. Zmarł mając 33 lata.
Drugi brat, Adolf, urodził się w 1918 roku. Został powołany do wojska polskiego w 1939 roku i służył
w piechocie. Zginął pierwszego dnia wojny w okolicach Pszczyny.. Zmarł mając 21 lat.
Trzeci brat, Jakob (Kuba), urodził się w 1913 roku. Podczas wojny posługiwał się fałszywym nazwiskiem Ludwik Kowalski. Przeżył wojnę i pozostał w Polsce do końca życia, chociaż podjął próbę emigracji i wyjechał do Izraela 11 marca 1957 roku. O ile mi wiadomo, powodem powrotu były naciski ze strony burmistrza, warunki życia w mieście (Izrael w pierwszej dekadzie istnienia przeżywał trudny okres pod względem gospodarczym), a także trudności językowe oraz uwarunkowania kulturowe i środowiskowe. Rodzina po krótkim czasie wróciła do Polski.
Po wojnie wspólnie z moim bratem Jakobem postawiliśmy pomnik, aby upamiętnić moich rodziców i dwóch braci, którzy zginęli. (więcej zdjęć w Albumie )
Do 1931 roku uczęszczałem do gimnazjum w Wadowicach, niedaleko Makowa. W tej samej szkole
uczył się Karol Wojtyła, pierwszy polski papież Jan Paweł II.
W 1935 roku ukończyłem studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, uważane za
najbardziej prestiżowe w Polsce.
Gdy kończyłem aplikację adwokacką, polskie władze zamknęły listę adwokatów, aby uniemożliwić
Żydom podejmowanie zawodu. Z powodu tego antysemickiego kroku zmuszony byłem otworzyć w
Makowie Podhalańskim skład materiałów budowlanych i pracowałem tam aż do wybuchu wojny.
Poniżej można przeczytać zeznania (w języku polskim) złożone w Yad Vashem w Tel Awiwie 24
kwietnia 1961, spisane przez doktora M. Lustgartena (który dodał również streszczenie zeznań 1 maja 1961).
Przy okazji chciałbym wspomnieć, że mój brat Jakob (Kuba) zmarł na początku lat 80. w Katowicach.
Moja żona (Warda, jak ją nazywano w Izraelu, choć nigdy nie zmieniła imienia) była rozczarowana i
zasmucona, gdy otrzymała list od córki Jakoba, Ewy, z informacją o śmierci ojca. W liście Ewa
oznajmiła w swoim imieniu i imieniu swojego brata Henryka, że zrywają z nami wszelkie kontakty,
ponieważ nie czują się związani z judaizmem; był to przejaw wschodnioeuropejskiej fobii z czasów
komunizmu, by zrywać wszelkie więzi z państwem Izrael i judaizmem.
.![]() |
Szanowni Państwo!
Dziękuję za odwiedzenie strony. Chciałbym w ten sposób przekazać moje wspomnienia z czasów II wojny światowej, które spisałem w 1970 r. Mój syn Eli zamieszcza je, żeby pamięć o tamtych wydarzeniach nie zniknęła i mogła przetrwać w kolejnych pokoleniach.
To ja, Emanuel Warenhaupt, na zdjęciu z lat 30. XX wieku. Warenhaupt to moje pierwotne nazwisko, a „Szatkowski” przyjąłem podczas II wojny światowej, ukrywając się, aby uniknąć śmierci na ulicy lub zesłania do obozu. Kilkakrotnie zmieniałem personalia, a kiedy wstąpiłem do polskiego podziemia Narodowych Sił Zbrojnych, przyjąłem tożsamość Mariana Szatkowskiego. Nazwisko to przylgnęło do mnie, zrosłem się z nim – i nie powróciłem już do swojego rodowego.
Poniżej: Moje zdjęcie z około 1971 roku
16 marca 1950 w Krakowie poślubiłem miłość mojego życia, Władysławę Orawską (pierwotnie Offenberger, urodzoną w Nowym Sączu; Orawska to okupacyjne nazwisko, używane przez żonę w czasie wojny, gdy ukrywała się we wschodniej Polsce, obecnie na terytorium Ukrainy). W Izraelu wszyscy nazywali ją Vardą, choć nigdy nie zmieniła swojego oryginalnego polskiego imienia. Moja żona wyemigrowała z rodzicami (Samuelem i Marią) do Izraela kilka miesięcy po naszym ślubie, a ja przybyłem do Izraela na pokładzie statku o nazwie Protea 15 października 1950 roku. Niektóre z naszych zdjęć znajdziesz tutaj (otworzy się w nowej karcie).
W zakładce „Wspomnienia okupacyjne” znajdziecie Państwo mój oryginalny rękopis z 1970, który napisałem po polsku podczas pobytu w szpitalu po zawale serca. Nigdy go skończyłem, obejmuje pierwsze lata wojny, kiedy jeszcze Rodzice mieszkali w Makowie Podhalańskim. Nie wróciłem do niego po powrocie do domu, ale moje dalsze losy opisałem w dokumencie, który możecie znaleźć w Yad Vashem (link w zakładce „Wspomnienia”).
Dnia 4.04.2004 roku moje obywatelstwo polskie zostało potwierdzone.
Mój syn Eli przywraca ten pamiętnik do życia. Możecie też Państwo obejrzeć oryginalne dokumenty (otworzy się w nowej karciej karcie ) które udało mi się ocalić z wojny, a także kilka osobistych zdjęć.
|
Specjalne podziękowania Chciałbym szczególnie podziękować Jadwidze Sobczuk, która w 2023 roku opublikowała drugą część książki „Pokolenia ziemi makowskiej”*. Poznaliśmy się, gdy Jadwiga pracowała nad tą publikacją, opisującą historię Makowa i społeczności żydowskiej, mieszkającej tu do II wojny światowej. W trakcie naszej korespondencji i rozmów przekazałem jej dane i dokumenty dotyczące mojej rodziny, a w samej książce odkryłem nowe, nieznane mi wcześniej informacje i zdjęcia mojego ojca. Gdyby nie te badania i publikacja książki, to prawdopodobnie nie powstałaby moja strona internetowa. Jadziu - dziękuję!
* Wydawca: Drukarnia i Wydawnictwo Grafikon na zlecenie Miejskiej Biblioteki Publicznej w Makowie Podhalańskim , ul. 3 Maja 24, 34-200 Makow Podhalanski . ISBN 978-83-66877-14-6 |

